Nazywam się Maciej, ale ponieważ obcokrajowcy zwykle łamią sobie język na tej wymowie, w rozmowach z podróżnikami z zagranicy używam imienia Mark. Jestem programistą z Warszawy, który miał dość przepłacania za hotele.
Nazywam się Maciej Wiszowaty. Ponieważ „Maciej” to dla obcokrajowców prawie niemożliwe do wymówienia imię, w rozmowach z zagranicznymi podróżnikami, hotelami i czytelnikami przedstawiam się jako Mark.
Jestem programistą mieszkającym w Warszawie. Przez ostatnie kilka lat budowałem produkty w branży lotniczej i SaaS rekrutacyjnym — w tym systemy, które od środka pokazały mi, jak naprawdę działa rezerwacja podróży online. Ta perspektywa doprowadziła mnie do stworzenia hoo.travel.
Latem 2023 planowałem rodzinne wakacje na Majorce. Dwuletni syn, żona, oboje moi rodzice. Pięć osób, jeden wyjazd, konkretne ograniczenia budżetowe.
Tygodniami porównywałem hotele na największych platformach rezerwacyjnych. Każda opcja spełniająca nasze wymagania — piaszczysta plaża w pobliżu, dobre opinie rodzin, czystość, przyzwoite jedzenie, basen — była odrobinę powyżej naszego budżetu. Bywałem już gotowy się poddać i wybrać coś gorszego.
Wtedy trafiłem na Universal Hotel Castell Royal w Canyamel. Idealna lokalizacja, piaszczysta plaża, Jaskinie Artà tuż za rogiem, świetne opinie, dokładnie taki hotel, jakiego szukaliśmy. Ale cena na dużych platformach? Wciąż za dużo.
Z ciekawości wszedłem na stronę sieci Universal Hotels. Był tam przełącznik: „pokaż ceny z naszym darmowym programem lojalnościowym.” Kliknąłem — i cena spadła o 35%. Cały wyjazd nagle mieścił się w budżecie. Mieliśmy jedne z najlepszych rodzinnych wakacji w życiu.
Ten wyjazd zmienił sposób, w jaki planuję podróże. Zacząłem sprawdzać, jak branża naprawdę działa. Okazuje się, że hotele zdecydowanie wolą rezerwacje bezpośrednie — oszczędzają na prowizjach, które pobierają pośrednicy (zwykle 15–25% ceny pokoju, czasem więcej). Wiele hoteli oddaje znaczącą część tych oszczędności gościom — przez darmowe programy lojalnościowe, zniżki za rezerwację bezpośrednią i oferty, których nigdy nie zobaczysz na dużych porównywarkach.
Od tamtej pory przy każdym rodzinnym wyjeździe porównuję trzy ceny: pakiety biur podróży, platformy rezerwacyjne i ceny bezpośrednie na stronach hoteli.
„Za każdym razem rezerwacja bezpośrednia pozwoliła nam zaoszczędzić 2 000–3 000 PLN (około €450–700) na całą grupę. Czasem więcej.”
Problem w tym, że ręczne porównywanie cen bezpośrednich zajmuje tygodnie. Trzeba odwiedzić stronę każdego hotelu, znaleźć odpowiedni przełącznik lub kod rabatowy, zastosować go, sprawdzić daty i skład grupy. Istniejące porównywarki mi nie pomogły. Większość pobiera ceny od kilku partnerów OTA, nie z własnych systemów rezerwacyjnych hoteli. Inne pokazują ceny bezpośrednie tylko od czasu do czasu, nie radzą sobie z rodzinami z dziećmi albo pomijają mniejsze obiekty. Żadna nie pozwalała porównać cen bezpośrednich na dużą skalę w jednym miejscu.
Więc zbudowałem hoo.travel, żeby to porównanie odbywało się automatycznie. Wyszukujesz raz, a my sprawdzamy własny system rezerwacyjny hotelu — z twoimi datami, twoją grupą, wiekiem twoich dzieci. Ceny są odświeżane co najmniej raz dziennie (cachujemy do 24 godzin, żeby strona działała szybko, ale źródłem zawsze jest sam hotel, nie feed od pośrednika). Pokazujemy ci rzeczywistą cenę bezpośrednią, a potem rezerwujesz na stronie hotelu.
hoo.travel jest finansowane z reklam i z czasem będziemy dodawać nowe partnerstwa reklamowe — w tym może kiedyś reklamy samych hoteli. Ale tak jak reklamy w Google Search czy Google Maps, reklamy na hoo.travel nigdy nie zmieniają rankingów hoteli, cen ani wyników wyszukiwania. Reklamy towarzyszą narzędziu — nie kształtują go.
Odpytujemy własny system rezerwacyjny każdego hotelu — nie agregatorów OTA, nie zewnętrznych feedów. Ceny są odświeżane co najmniej raz dziennie, a ty zawsze trafiasz bezpośrednio na stronę hotelu.
hoo.travel nie obsługuje rezerwacji. Klikasz i przechodzisz na stronę hotelu, rezerwujesz bezpośrednio u nich i korzystasz z ich programów lojalnościowych, warunków anulowania i obsługi klienta.
Obecnie obejmujemy około 1700 hoteli na Majorce, Minorce i Ibizie. Następne są Wyspy Kanaryjskie, a potem: Cypr, Grecja, Turcja, wybrzeże Hiszpanii, Sycylia. Celowa kolejność — wolę dobrze dodać każdą destynację, niż rozsmarować pokrycie po całym świecie.
hoo.travel to projekt jednoosobowy. Nie ma działu marketingu, zespołu wzrostu finansowanego przez VC, ani biura podróży za tym stojącego. Tylko ja, w Warszawie, buduję narzędzie, które sam chciałbym mieć w 2023.
Poza kodem i badaniem rynku turystycznego większość czasu spędzam z rodziną. Coś między naprawianiem bugów na produkcji a czytaniem synowi bajki na dobranoc — tak wygląda przeciętny dzień. Gdy podróżuję, jestem tym typem, który spędza trzy godziny na planowaniu dnia, żeby zdolać dotrzeć do dobrej piekarni, zanim plaża się zapełni.
Kocham śródziemnomorze — oczywiście. Baleary szczególnie, bo różnorodność trzech sąsiadujących wysp jest naprawdę uderzająca: góry i zatoczki Majorki, dziewicza cisza Minorki, kontrasty Ibizy między imprezowymi miasteczkami a cichymi wioskami. Przeszedłem kawałki wszystkich trzech.
Najlepiej napisać e-mail. Czytam wszystko osobiście — jeśli masz pytanie o hotel, sugestię, opinię o stronie, albo jesteś z hotelu i zastanawiasz się, jak wyglądasz w naszych wynikach — po prostu napisz.
Jeśli zastanawiałeś się nad „Markiem”, którego używam w mediach społecznościowych i na forach — to wciąż ja. Ta sama osoba, inne imię, wybrane dlatego, że hiszpański czy amerykański podróżnik nie powinien łamać sobie języka na polskiej fonetyce, żeby zadać proste pytanie.
Dziękuję, że doczytałeś aż tutaj. Jeśli hoo.travel pozwoli ci zaoszczędzić na następnej podróży, to znaczy, że spełniłem swoje zadanie.